Codzienne i niecodzienne życie z Gwoździami
Blog > Komentarze do wpisu
Sztuka kulinarna Japonii, czyli jak pisać CV

Sara pisze swoje pierwsze CV, gdyż stara się o pracę na wakacje, a my, to znaczy ja i Edek jej w tym pomagamy. Prawdę mówiąc CV Sary powstaje na szablonie Edka, gdyż Edek wysyła ostatnio mnóstwo, jak to się mówi aplikacji, bo szuka satysfakcjonującej pracy.

-         Przebieg pracy zawodowej – czyta Sara i mówi: - Przecież ja nie pracowałam.

-         Napisz: „doświadczenia zawodowe” – podsuwa jej Edek.

-         A mam jakieś? – pyta.

-         Całe mnóstwo – mówię. – Zaraz zobaczysz.

-         Hostessa na promocjach – podrzuca Edek.

-         Wolontariuszka w Domu Dziennego Pobytu „Arka” – podrzucam ja.

-         W ramach akcji harcerskiej „Harcerze Dzieciom” – parska Sara.

-         No i co z tego? Harcerka, to znaczy dobra organizatorka, energiczna, współczująca, uczciwa, rzetelna. Dla pracodawcy to bardzo dobre cechy.

-         To może mam napisać, że sprzedawałam znicze na cmentarzu?

-         Jasne – zapalamy się jak cmentarne znicze. – Masz doświadczenie sprzedawcy.

-         Dodatkowe atuty – czyta następnie Sara, a my ją wychwalamy pod niebiesia.

-         No i zainteresowania, to wiem: teatr, literatura...

-         Jaka literatura? Napisz konkretniej – podpowiadam.

-         Na przykład iberoamerykańska – rzuca Edek.

-         Albo romantyzmu – mówię ja.

-         Albo koreańska – zapędza się Edek.

-         Każdą literaturę lubię – kręci nosem Sara. - I co jeszcze?

-         Sztuka kulinarna Japonii – szybko mówi Edek.

-         Jak to? – dziwi się Sara.

-         Tak to. Sushi jadłaś? Widziałaś jak ciotka z matką robią? Nie smakowało?

-         Smakowało – przyznaje Sara.

-         To pisz!

-         Chciałabym też coś oryginalnego. Jakoś się wyróżnić – zastanawia się Sara.

-         Sporty ekstremalne – wpada na pomysł Edek.

-         Właśnie! Spadochroniarstwo. Przecież latałam w Tunezji – przypomina się Sarze. I chwali nas: - Co trzy głowy to nie jedna.

 

czwartek, 12 kwietnia 2007, holly_goli

Polecane wpisy

  • Pralka świruje

    - Mamo? Zauważyłaś, że nasza pralka od jakiegoś czasu zaczęła świrować? – pyta Sara przy odgłosach świrującej pralki. - Zauważyłam – mówię. –

  • Pierdy o perliczkach czyli o "Przedwiośniu"

    - Gdybym była wydawcą, nie wydałabym Żeromskiemu tej książki – Sara siedzi nad „Przedwiośniem” i czyta mi co lepsze kawałki (jak np. „p

  • Reszta

    - Mami? Mami... - No, co tam? - Reszta - Gwoździk wyciąga pieniądze z kieszeni. - Aaaa, reszta. To włóż mi do portfela. - Oj mami. Gdybym nie przypominał ci o r

Komentarze
katherinespiegel
2007/04/12 14:11:27
mnie też lada dzień czeka produkowanie wakacyjnego, oryginalnego cv ;) tyle że to moje będzie po angielsku... jeśli możesz, przekaż, proszę, Sarze, iż życzę jej powodzenia! ;)
-
2007/04/12 15:45:29
przekażę. Dzięki:)
-
marzenka40
2007/04/13 10:08:23
No i pięknie! Pewnie, że to wszystko się liczy, bo niby jakie inne młody człowiek ma mieć doświadczenia. Ja zawsze zwracam na to w CV uwagę. Nie sztuka, jako dorosła osoba, napisać: pracowałam na etacie tam i tam. Sztuka być dzielnym i zaradnym nastolatkiem, bo to dla pracodawcy dobrze rokuje. Jako pracodawca przeprowadzajacy wiele rozmów kwalifikacyjnych ostrzegam: sprawdzałam zawsze "zainteresowania". Ludzie potrafią tam wypisywać niestworzone rzeczy. Przygotowując się do rozmów, jeżeli czegoś sama nie wiedziałam (np. ktoś się interesował psychologią transcendentalną), sprawdzałam literaturę, internet itp. żeby zahaczyć pytaniem właśnie o to. Jednego chłopaka zagięłam na języku rosyjskim, a innego znów z rajdów samochodowych. Okazało się że nic nie wiedzą na temat, który wpisali jako swoje zainteresowania. Nie chodziło mi o to, żeby kogoś "zagiąć", ale sprawdzić, czy rzeczywiście ma ciekawe zainteresowania i czy napisał prawdę. Także Sarciu, przygotuj się z zaineresowań:)A te balety, co to Sara pożyczała stroje? Występy w teatrze? To nie tylko zainteresowanie, ale prawdziwy udział:))) Trzymam kciuki za wakacyjna pracę Sary!
-
2007/04/16 18:37:19
Literatura iberoamerykańska i sporty ekstremalne jest tak powszechna w CV jak miłość do koni i dzieci u kandydatek na miss. Znacznie bardziej intrygująco wyglądałoby zainteresowanie spływami kajakowymi i uwielbienie dla kiełbasy z ogniska. o skokach ze spadochronem można opowiadać na rozmowie kwalifikacyjnej.
-
2007/04/17 01:32:39
A propos spływów kajakowych i kiełbasek, to ja mam szansę.
A wiesz, ja jeszcze nigdy w życiu nie pisałam żadnego CV...
Wciąż jestem zatrudniona w mojej pierwszej pracy, gdzie przyjęto mnie na piękne...cycki.
-
2007/04/23 19:05:12
nie to jak dobrze zgrany zespół:)))) do Poruczeń Specjalnych:D
-
2007/04/23 23:12:59
I co, dostanie tę pracę na wakacje?
Co Ty tak zaniedbujesz te swoje dzieci, Good?! ;) Nic się nie dzieje, w piwnicy je zamknęłaś, czy co? Napisz, jak tam barcholce żyją! :)
-
good_news
2007/04/24 10:19:32
Czasem lepiej zmilczeć;)
-
2007/04/24 11:59:43
Holly! Jestes! Gdzies mi zniknelas a teraz cie znalazlam! Hureeeej! :)

zielonawyspa.blox.pl
-
marzenka40
2007/04/26 09:43:02
No i co z tą pracą?
-
Gość: Uwodziciel, *.wsb-nlu.edu.pl
2007/05/22 13:53:32
Pięknie jest kiedyś napisać swoje pierwsze CV i pięknie jest kiedyś stwierdzić, że nie musisz już do końca życia dla kogokolwiek pracować... Wszystko ma swój urok :D
-
2007/08/20 18:43:00
ja też jestem harcerką. i też raz w roku sprzedaję znicze :)

pozdrawiam.