Codzienne i niecodzienne życie z Gwoździami
Blog > Komentarze do wpisu
Dorosłe urodziny

Biegałam z odkurzaczem, jak poparzona, bo czasu mało, goście mieli przyjść na godzinę 19, a tu jeszcze sushi nie zrobione, tort nie przywieziony, napoje nie kupione, kiedy nagle myśl jak prąd przebiła mój zaaferowany umysł.

-         Sara! – krzyknęłam. – To znaczy, że ty możesz już pić alkohol?! I ja nic ci nie mogę powiedzieć?!

-         No – odparła rozjaśniona. I wcale nie chodziło o alkohol. Ale o to, że mam w domu całkiem dorosłą córkę.

-         Nie chcę urodzin w żadnej knajpie – powiedziała jakiś czas temu. – Chciałabym się spotkać z najbliższymi, kochanymi ludźmi, w domu i żebyś ty zrobiła jakieś pyszne jedzenie.

-         Robimy sushi – Edek, która przy tym była, natychmiast zaczęła ustalać menu w formie nie znoszącej sprzeciwu. – Sushi, babeczki ze szpinakiem (które nazwała minetkami), jakąś sałatkę, deskę serów, żurek na kaca...

-         Upiekę gęś – dodałam.

-         ... z sosem jeżynowym, jest boski. Do tego warzywa na parze...

-         ... młode ziemniaczki z koperkiem... – kontynuowałyśmy. – Tort orzechowy zamówimy.

Imprezę ustaliłyśmy na ostatni piątek. Sara zaprosiła gości – wszystkich tych, którzy byli powiązani z naszym domem bliskością i wszystkich, którzy towarzyszyli jej w dojrzewaniu do 18 roku życia – od zarania, to znaczy od narodzin.

Tymczasem w piątek, do ostatniej chwili zmagałam się z autoryzacją tekstów, jakie szły w mojej gazecie w odcinkach i już już, myślałam, że nie zdążymy, jak zwykle, ale goście przyszli wcześniej i ze wszystkim zdążyliśmy dzięki temu.

Dziewczyny robiły sushi, piekły się babeczki, obierały się ziemniaczki, stygł tort w pokoju, Kacper rzucił w niego piłką niechcący, Edek się załamała, dzwoniły kieliszki, chłodził się prawie prawdziwy szampan, ostatni gość dotarł z daleka o godzinie 22.

Świętowaliśmy do rana, do białego brzasku...

Dwie czarownice, z dorosłą córką w tle. Z lewej - moja przyjaciółka Ann ze studiów. Spałysmy na jednym łóżku w akademiku, a między nami tłukła się mała Sara, jeszcze w brzuchu. Jeździłyśmy po Polsce autostopem, z małą Sarą w brzuchu. Kiedy pojawiła się na świecie pewnego marcowego wieczoru, to Ann była tą, która odebrała ją z rąk pielęgniarki.

Biały obrus, białe świece i białe serwetki. Wszystko inne - kolorowe. Łącznie z gośćmi, którym towarzyszyły kolorowe myśli.

Walnięty piłką tort osiemnastolatki. Dorosła Sara i jej młodszy o rok brat robią zakusy...

Tort w końcu wylądował na stołeczku, bo trzeba było wbić w niego race.

Edek - główna organizatorka i Sara oniemiała ze szczęścia...

Ostatni raz moja (dorosła) córka na moich kolanach...

Za rok będę miała następnego dorosłego w domu. Jak ten czas leci...

niedziela, 11 marca 2007, holly_goli

Polecane wpisy

  • Pralka świruje

    - Mamo? Zauważyłaś, że nasza pralka od jakiegoś czasu zaczęła świrować? – pyta Sara przy odgłosach świrującej pralki. - Zauważyłam – mówię. –

  • Pierdy o perliczkach czyli o "Przedwiośniu"

    - Gdybym była wydawcą, nie wydałabym Żeromskiemu tej książki – Sara siedzi nad „Przedwiośniem” i czyta mi co lepsze kawałki (jak np. „p

  • Reszta

    - Mami? Mami... - No, co tam? - Reszta - Gwoździk wyciąga pieniądze z kieszeni. - Aaaa, reszta. To włóż mi do portfela. - Oj mami. Gdybym nie przypominał ci o r

Komentarze
agnieszka_st
2007/03/11 14:50:38
Boże, jakim pięknem Jubilatka emanuje :) Wiadomo, po kim to ma :)
-
2007/03/11 15:36:34
Wszystkiego najlepszego Sara, spelnienia marzen.
I niech twoja kochana mama zawsze ma w Tobei oparcie jak dotychczas:)
-
2007/03/11 16:59:03
coś z Was takiego emanuje na tych zdjęciach, że moją pierwszą myślą też było: jacy Oni wszyscy piękni!
a gdzie przepis na ten boski sos można znaleźć?
-
2007/03/11 19:03:54
Oj, z tym to już do Edka trzeba...
-
nemesis_game
2007/03/11 22:11:33
ja poproszę o taki urodzinowo-imieninowy wypasik za dwa dni ;)))
-
2007/03/11 22:54:56
Wszystkiego najlepszego dla Sary!:)
wiecie co? zaimponowała mi...bo teraz mlodzież chetniej ucieka z domu do knajpy i tam swietuje,jedni lepiej inni "byle jak" a Sara zgromadzila u siebie tcy,którzy sa dla niej ważni i...MATKA NIE DOSTAŁA BILETU DO KINA na ten wieczór!:)))
Good,Twoja córka jest nadzwyczajna i rzeczywiscie DOROSŁA. No i śłiczna przy okazji,ale to juz mówiłam:)
-
2007/03/12 07:19:52
Ja nic nie mowie, ja siedze cicho, tylko okulary mi sie mocno zamglily :-)
-
2007/03/12 08:07:06
:))))
Cudownie pooglądać szczęśliwych i KOCHAJĄCYCH sie ludzi. Wszystkiego nalepszego dla Sary!
-
2007/03/12 08:15:01
a ja bym powiedziała, że PIERWSZY raz DOROSŁA córka na Twoich kolanach :) i na pewno nie ostatni :)
pozdrawiam gorąco urodzinowo!!!
-
2007/03/12 10:14:34
Wszytskiego najlepszego dla Sary i aby się nie zmieniała, tylko pozostała fajną baka z jajem - jak jej mama
-
2007/03/12 16:05:50
Edek, dawaj no ten boski sos, bo mi się jeżyny już rozmrażają! (że tak grzecznie i kurturarnie poproszę)
-
2007/03/12 20:39:54
jakaś jestem dziwna, bo jakoś mi się takoś zrobiło...hm...w sensie, że oczy mi się spociły, tak to napisałaś.

Pikna ta Twoja córcia :)
-
2007/03/13 17:10:36
glupio mi tak plakac w pracy
-
2007/03/14 14:19:51
Saro... wszelkich spełnień. Bądź szczęśliwa:)
-
2007/03/16 11:55:27
Och, jak ten czas leci! Kiedy ona dorosła?! Pięknie wszyscy wyglądacie, Natan jaki zrelaksowany - czy odzyskał równowagę życiową? Piękni i szczęśliwi! Naprawdę ładnie. Pozdrawiam i ściskam.
-
2007/03/16 21:37:33
Cudownie! Wielkie Buzi dla Sary i Wszystkiego Najlepszego dla Ciebie. W koncu urodziny dzieci, to najbardziej nasze, mam, swieto. Mnie sie zawsze w urodziny Alicji przypomina jak ja rodzilam:)
-
2007/03/16 22:16:34
Mnie też. I to ze szczegółami. Ale nikt tym razem o mnie nie pamietał, choćby łodygi nie dał:(
-
2007/03/26 23:05:18
Spoznione,ale serdeczne - Wszystkiego Najlepszego:)))